Marketing wirusowy - Lettly pyta Ekspertów jak być influencerem w czasach kryzysu. - Lettly

Świat zwolnił. Niemal stanął w miejscu. I kaszle zarażony koronawirusem. Po raz pierwszy od kiedy najstarsi górale pamiętają nie da się przewidzieć czegokolwiek. Wszelkie prognozy ekonomiczne, gospodarcze, branżowe, marketingowe, sportowe – wszystkie niemal poza prognozą pogody na najbliższy tydzień – można zamknąć w szafie. I trudno nie mieć tego dziwnego poczucia, że świat taki, jakim znaliśmy go jeszcze miesiąc, dwa miesiące temu, właśnie przestał istnieć. Chyba każdy już w swojej głowie pogodził się z tym, że obudziliśmy się w nieco innej rzeczywistości. Kiedy będzie już po wszystkim, czas będziemy dzielić na „przed” i „po pandemii”, a słowo „kwarantanna” na zawsze będzie kojarzyło się z rokiem 2020 tak jak słowo „wojna” kojarzy się nam z 1939.
 
Hm, zestawienie z wojną, może i jest nazbyt mocne, zwłaszcza jak na blog o influencer marketingu. Niezręczne. Ale właśnie pewna niezręczność jest czymś, czego w naszej branży trudno komukolwiek teraz uniknąć. Ambiwalencja – kolejne odczucie, które może towarzyszyć dziś niemal każdemu marketingowcowi. Bo czy wypada przejmować się branżą instagramerek i youtuberów w momencie, kiedy zaraza opanowała naszą rzeczywistość i właśnie brutalnie mebluje świat na nowo? Ale z drugiej strony – czy mamy się załamać, biegać jak kurczak bez głowy i krzyczeć o nadchodzących dniach ostatecznych, czy jednak wykonywać zawodowe obowiązki w możliwie najzwyklejszym trybie tak długo, jak tylko będziemy w stanie?
 
Inlfuencerzy – to osoby, które już z definicji mają wpływ na innych. Może więc wcale nie muszą zamykać ust, wyłączać kamer i aparatów, a jedynie dostosować swoje publiczne działania do obecnej, niezwykłej sytuacji? Tylko jak? Może wręcz powinno się „ciągnąć” projekty po to, żeby ta pokiereszowana gospodarka fukncjonowała w miarę możliwości tam, gdzie jeszcze może funkcjonować?
 
Może.
 

Co począć z influencer marketingiem w czasach zarazy?

 
O tym porozmawiałem z kilkoma ekspertami, którzy znają influencer marketing od wielu różnych stron. Dlatego po tym przydługim wstępie, który chyba oddał skalę wątpliwości z jakimi mierzy się dziś wielu z nas, przejdźmy do sedna.
 
Justyna Zawadzka, Senior Account Manager w Glow by LifeTube widzi światełko w tunelu, twierdząc, że influencerzy mogą być pożyteczni w tym kryzysowym momencie:

 

Justyna Zawadzka

 
O ile tylko postawią na sprawdzone, oficjalne źródła, dobierając treści dotyczące pandemii. Dzięki ogromnemu zasięgowi, influencerzy mogą trafić do osób, które na co dzień ich obserwują, natomiast rzadko lub nigdy nie korzystają z tradycyjnych mediów takich jak telewizja, prasa codzienna czy radio.
 
Podobnego zdania jest Jakub Orłowski, czyli nasz CEO:
 
Na pewno nie powinni szkodzić przekazując niesprawdzone informacje, czy wyśmiewając zachowania, które wynikają ze strachu. Bardzo dobrym przykładem pozytywnego wpływu jest wywiad Blowka z premierem, który pomógł dotrzeć do młodszych odbiorców, konsumujących social media w znacznie większych ilościach, niż telewizję, czy portale informacyjne. Wielu influencerów zachęca do pozostania w domu, poleca aktywności na ten czas i

 

Jakub Orłowski

 
rzeczywiście troszczy się o swoich fanów. Wspierają małe firmy i restauracje, które obecną sytuację mogą odczuć wyjątkowo dotkliwie. Moim zdaniem mają w tej chwili ważną rolę do odegrania, ale jeśli nie czują się na siłach, to lepiej żeby nie zajmowali się tym tematem.
 
Pytanie, co dalej ze współpracami komercyjnymi? Siłą rozpędu doszło do kilku przypadków, gdzie w dniu, kiedy rząd ogłosił wytyczne nakazujące zostać w domach, kilka kont na Instagramie polecało wyjście do centrów handlowych w związku z akcjami promocyjnymi. Wiadomo, tego nie chcemy. Ale czy influencerzy powinni obecnie działać komercyjnie?
 
Michał Górecki (czytaj wywiad z Michałem) zna branżę influencer marketingu niemal z każdej strony. Sam jest twórcą treści – blogerem i vlogerem; poza tym przedsiębiorcą, korzystającym z usług innych influencerów, a i perspektywa agencyjna nie jest mu obca. Jak odnosi się do komercyjnych działań?

 

Michał Górecki

 
Pewnie nie wypada mówić o samej chorobie. Chociaż wyobrażam sobie, że jakaś firma mogłaby zrobić w temacie wirusa rzeczową współpracę z twórcami naukowymi typu Kasia Gandor, „Nauka. To lubię!”, czy „Crazy Nauka”. Na pewno nie widzę problemu w tym, żeby komercyjnie nawiązywać właśnie do nowej rzeczywistości, jakiej się wszyscy znaleźliśmy: siedzenia w domu, pracy zdalnej i tak dalej. Sporo jest takich tematów, przy których mogą lokować się firmy. Biedronka nagrała miękki film, z dość poważną muzyką, którego przekaz był taki, że marka wie, iż jest ważnym elementem łańcucha dostaw i teraz stanie na głowie, żeby tego łańcucha w momencie kryzysu nie przerwać. Według mnie fajny komunikat; krótki, emocjonalny i budujący markę, ale jednocześnie spełniający funkcję uspokojenia społeczeństwa.
 
Z odpowiedzią przychodzi także Adam Sierociński, Senior Copywriter w Saatchi&Saatchi IS, który od dawna odpowiedzialny jest za działania (również z influencerami) m.in. dla Fundacji Rak’n’Roll:
 
Influencerzy nie powinni rezygnować ze swojej pracy, ale powinni poszerzyć działania CSR. To czas, kiedy dynamicznie będzie zmieniał się rynek i naturalnym wydaje się pomaganie i dzielenie swoimi kompetencjami.

 

Adam Sierociński

 

Z kolei Mateusz Zych, Influencer Lead w VMLY&R zwraca przy tym uwagę również na higienę w pracy influencera:
 
Nie wszystkie działania komercyjne wpływają negatywnie na poziom zagrożenia. Ponadto influencer marketing jest częścią olbrzymiej machiny działań o charakterze reklamowym i wspólnie powinniśmy zrobić wszystko, aby realizować postawione wcześniej zadania. Pamiętając oczywiście o szczególnej dbałości o zdrowie, bezpieczeństwie całego społeczeństwa oraz przestrzeganiu zaleceń o charakterze specjalnym.

 

Mateusz Zych

 
Justyna Zawadzka w kwestii komercyjny współprac stawiałaby na szczery kontakt influencerów z odbiorcami:
 
Uważam jednak, że mądry influencer powinien poruszyć temat współprac ze swoimi widzami, choćby za pomocą relacji na Instastories. Ludzie z oczywistych powodów są zasmuceni, zdenerwowani lub po prostu boją się wirusa. Należy im się też szczera postawa i poinformowanie o sytuacji. Influencerzy także mają swoje rodziny, często własne marki i pracowników, za których odpowiadają, także w zakresie wypłaty wynagrodzenia czy opłacania świadczeń socjalnych, tak potrzebnych w obecnym czasie. Widzowie mogą o tym nie wiedzieć, i mylnie ocenić zamiary twórcy. Najbliższe dwa tygodnie to nie jest najlepszy moment na przypadkowe działania reklamowe – każdą propozycję warto rozważyć przede wszystkim w zakresie tego, co taka współpraca może wnieść dobrego do życia widzów. Kluczowym pytaniem, jakie influencer powinien sobie zadać jest to, czy sam twórca czułby się dobrze, widząc dane działania u swoich kolegów „po fachu”? Czy czułby się komfortowo jako odbiorca danych treści reklamowych? Jeśli pojawią się wątpliwości, sugeruję odrzucenie propozycji.
 
Jakub Orłowski:
 
Niektóre współprace mogą zostać negatywnie ocenione. Nie chcę stygmatyzować żadnej branży, natomiast część z nich raczej nie powinna w tym ciężkim okresie się przesadnie reklamować. Co nie zmienia faktu, że nadal szukamy inspiracji na to, jak spędzać czas w domu, czy jakich produktów do pielęgnacji używać. Szukamy rozrywki, kultury, radości, wsparcia – to wszystko mogą nam dać znajomi, rodzina, ale też influencerzy. Myślę, że trzeba każdą współpracę w czasach zarazy dobrze przemyśleć i realizować te, które niosą ze sobą realne korzyści dla obserwatorów.
 
Na koniec kilka praktycznych porad od naszych Ekspertów, w jaki sposób influencerzy mogą nawiązywać do delikatnego tematu pandemii.
 
Michał Górecki:
 
Paradoks jest taki, że influencerzy mogą liczyć teraz na większe dotarcie, bo więcej ludzi przebywa w domu. Ja na przykład na swoich kanałach piszę i mówię o wszystkim, więc wejście w temat koronawirusa nie było czymś nienaturalnym. Po drugie staram się – nie twierdzę, że to są wyżyny ludzkiej mądrości, ale jednak – żeby te moje treści trzymały jakiś poziom, na pewno wyższy, niż makijaż inspirowany koronawirusem (śmiech). Myślę, że każdy albo niemal każdy twórca jest w stanie odnieść się do tego, co się obecnie dzieje. Nie chodzi nawet o samego wirusa, tylko o to, jak na ten moment zmienia się nasze życie. Twórcy kulinarni mogą mówić o gotowaniu dla całej rodziny, dla wielu osób to może być wręcz nowa sytuacja. Inni twórcy, bardziej lifestylowi, mogą podchodzić do tego od strony psychologicznej – dzielenie się z odbiorcami swoim strachem może pomóc go oswoić, stanowić pewnego rodzaju autentyczne pokrzepienie w trudnych czasach. Mogą mówić o tym, co się zmienia, o przewartościowaniu świata. Nawet makijażystki mogą nawiązywać do tej sytuacji inaczej, niż tym nieszczęsnym makijażem inspirowanym pandemią. Można na przykład mówić więcej o higienie, o dotykaniu twarzy. Pytanie tylko, na ile konkretni influencerzy będą szczerzy w tym co robią, a na ile będą podpinać się pod temat w wyścigu o SEO.
 
Adam Sierociński:
 
Gamerzy mogą otwierać kursy on-line za darmo dla licealistów. To takie połączenie przyjemnego z pożytecznym. Nauka i zabawa. Umówmy się, ci licealiści wiążą raczej przyszłość z graniem, a nie polityką. Z tego co wiem, to gdzieś w Polsce jest klasa profilowana pod disco polo; moim zdaniem siedzenie w domu to czas na szukanie wrażliwości i dojrzewanie artystyczne. Może warto, by Zenek Martyniuk wsparł młodych twórców?
 
Mateusz Zych:
 
Uważam, że influencerom ciężko byłoby uniknąć tematu. Cieszę się również, iż większość z nich tego nie robi oraz włącza się w komunikację dotyczącą koronawirusa. Jednocześnie nie ma jednej właściwej ścieżki zachowań, która mogłaby określić, w jaki sposób twórcy powinni się do niego odnosić. Każdy musi tutaj podjąć samodzielną decyzję, wiedząc jakie rodzaje komunikatów są najlepiej odbierane przez daną grupę followersów i mogą skłonić ich do faktycznych działań oraz odpowiedzialnych zachowań.
 
Justyna Zawadzka:
 
Trzeba się zastanowić, co twórca może zrobić, by uspokoić swoich spanikowanych widzów? Uważam, że nie trzeba silić się na naukowe rozważania, wystarczy przekazanie najważniejszych, sprawdzonych informacji i nie powielanie fake newsów. Aktualnie influencerzy angażują swoich widzów do wspólnych wyzwań: treningów, działań artystycznych, kulinarnych, polecają ulubione filmy i muzykę. Wszystko opatrują #zostańwdomu i to cudowne, jak bardzo zaangażowali się w tę inicjatywę.

 

 

 

Wojtek Boliński

Wojtek Boliński

Copywriter


Ciekawski copywriter, kreatywny redaktor; miłośnik dobrze zestawionych słów. Lubi patrzeć markom na ręce. Prywatnie ma w planach zostanie sławnym pisarzem i późną starość w Urugwaju.

POZNAJ LETTLY!

EBOOKI

Okładka e-booka: Jak zacząć współprace z influencerem? Okładka ebooka: The Hitchhiker's Guide to Instagram Galaxy Okładka ebooka: Jak zaplanować skuteczną kampanię z influencerami?