TikTok po roku - czy nadal ma sens? - Lettly

Platforma społecznościowa TikTok obchodziła niedawno pierwsze urodziny. Nie jest już co prawda najgorętszym hitem świata social mediów, ale czy spadek liczby pobrań oznacza, że TikTok umiera? Odpowiadamy poniżej.

 

To już rok jak jest z nami jedna z najciekawszych – a dla wielu ludzi w naszym wieku jedna z najbardziej tajemniczych – aplikacji społecznościowych, czyli TikTok. Wystartowała u nas dokładnie 2 sierpnia, zastępując Musical.ly. Które to formalnie zostało przejęte przez ByteDance, chińskiego właściciela TikToka już w 2017 roku. Startowi nowej platformy towarzyszyła mocna i szeroko zakrojona kampania reklamowa w internecie. Bardzo skuteczna. W samym 2018 roku na całym świecie pobrano TikToka ponad miliard razy. Bardzo często jako miarę jego sukcesu podaje się fakt, że wyprzedził pod tym względem Facebooka i Instagrama. To akurat nie powinno szokować, w końcu aplikacje od Marka Zuckerberga mają już wszyscy, prawda? Niemniej TikTok okazał się najczęściej pobieraną aplikacją na iOS w 2018 roku. Jakby nie patrzeć, jakby nie liczyć, jakby nie szacować – hit poprzedniego roku, w którym niektórzy eksperci upatrywali nawet Facebook killera. Tak, tak.

 

Jak wygląda sytuacja po roku?

 

Hit jest już nieco mniej hitowy, bo notuje odpływ użytkowników. Okazuje się też, że wielu nowych rezygnuje po 30 dniach. Spotkaliśmy się w sieci z opiniami o rzekomym kryzysie, który właściciel platformy musi zażegnać. Czy rzeczywiście tak jest? Czy TikTok, tak jak Snapchat, zniknie ze zbiorowej świadomości użytkowników, bo do szczęścia wystarczy wszystkim Instagram idący pod rękę z Facebookiem? Czy oznacza to, że agencje reklamowe, reklamodawcy i marki mogą powoli już o TikToku zapominać i lokować swoje uczucie i budżety gdzieś indziej?

 

Nic bardziej mylnego.

 

Po prostu sytuacja TikToka się stabilizuje. Liczba użytkowników platformy nie może sama z siebie notować wzrostu w nieskończoność. Instagrama nie przebije, wiadomo. Po prostu TikTok zajmuje pewną niszę na rynku – trochę jest to nisza po aplikacji Vine (pamiętamy [*]), która też służyła do krótkich, mniej zobowiązujących niż instagramowe, treści. Bo wiecie, Instagram, to jest ten bardziej poważny serwis, gdzie musimy być najfajniejszą wersją siebie. Na TikToku można wyluzować.

 

 

Pamiętajmy, że TikTok, niezależnie od tego czy notuje wzrost czy spadek liczby pobrań, jest właśnie tą platformą społecznościową, w której nastolatki są najbardziej sobą. Instagram już dawno przestał być tym miejscem, gdzie króluje “naturalność”, Snapchat trochę się przykurzył. Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze to, że TikTok ma swoich “własnych”  influencerów, którzy właśnie tam wywierają największy wpływ na obserwujących. Nawet jeśli ich społeczności funkcjonują także w innych platformach, to właśnie na TikToku funkcjonują “najpełniej” Maria Jeleniewska, Kinga Sawczuk, czy Jaś Dąbrowski, który popularność zdobył najpierw na YouTubie, po to by stać się topowym polskim influencerem najpierw na Musical.ly, a teraz na TikToku.

 

TikTok nadal pozostaje więc świetnym miejscem dla marek, zwłaszcza tych, które chcą dotrzeć do młodszych odbiorców. Bardzo nam się podoba, że w Polsce brandy i agencje to widzą zamiast odwracać się od całej platformy tylko dlatego, że w pewnym momencie wyhamował jej wzrost użytkowników. Przykładem takiej marki, może być mBank. Od dłuższego czasu buduje on swoją pozycję wśród młodszych osób. Tych, które za chwilę będą zakładały swoje pierwsze bankowe konta. Tego lata ruszył więc z influencerską kampanią; jest to jedna z pierwszych kampanii banku na TikToku na świecie. I takie podejście to my szanujemy.

 

Ciekawostka na dziś jest taka, że swój profil na tej platformie ma już także pierwszy w Polsce związek sportowy. Nie jest to ani PZPN (piłkarze), ani PZPŚ (siatkarze), ani nawet PZN (skoczkowie narciarscy). Otóż na TikToku jest… Polski Związek Bobslei i Skeletonu.

 

I ma to ogromny sens, bo jeśli chcesz wychować nowe talenty w jakiejkolwiek dyscyplinie sportu, musisz zainteresować nią ludzi w młodym wieku. A jeśli tak, to zapraszamy na TikToka.

 

ByteDance ma też konkretne plany na rozwój swojej aplikacji. Cały czas ją modernizuje – ostatnio testowano funkcję “odkrywaj” na wzór tej z Instagrama. Planują nawet wypuszczenie własnego smartfona! Niewiele jeszcze można o nim powiedzieć, ale jesteśmy ciekawi, czy będzie wyróżniał się jakąś wyjątkową funkcjonalnością, skrojoną specjalnie pod tiktokerów.

 

Mimo wahań, które nie są niczym niezwykłym, TikTok po roku ma się całkiem dobrze. Ewidentnie wbił się w pewną niszę, z której jak na razie nie daje się nikomu nie wykurzyć. Jeśli ktoś więc zastanawiał, się czy prowadzenie tam działań  marketingowych z tiktokerami jest słuszne, odpowiadamy: słuszne.

Iga Stachowicz

Iga Stachowicz

Content Manager


W Lettly odpowiada za treści oraz budowanie wizerunku w social media. Chętnie dzieli się najświeższymi newsami ze świata Instagrama i influencerów nie tylko na blogu, ale także w naszym newsletterze. Prywatnie jest prawdziwą koneserką memów oraz Netflixa.

POZNAJ LETTLY!

EBOOKI

Okładka e-booka: Jak zacząć współprace z influencerem? Okładka ebooka: The Hitchhiker's Guide to Instagram Galaxy Okładka ebooka: Jak zaplanować skuteczną kampanię z influencerami?